Zuckerberg omawia równowagę między lokalnym prawem a wolnością słowa

Mark Zuckerberg poruszył drażliwą kwestię zrównoważenia wolności słowa z lokalnymi przepisami podczas pierwszego międzynarodowego pytania i odpowiedzi ratusza na Facebooku w Kolumbii w środę.

„W większości krajów obowiązują przepisy ograniczające taką czy inną formę mowy” - powiedział prezes. Gdyby Facebook pozwolił użytkownikom publikować treści, które byłyby nielegalne w ich kraju, czy spowodowałoby to, że więcej osób byłoby w stanie wyrazić siebie? Zasugerował, że najlepszym rozwiązaniem jest często usunięcie treści.

„Jeśli złamiesz prawo w kraju, często kraj ten całkowicie blokuje tę usługę”, powiedział Zuckerberg.

Odpowiadał na pytanie, czy Facebook złamie prawo w kraju, który ogranicza swobodę wypowiedzi w celu wzmocnienia pozycji użytkowników.

Zuckerberg powiedział, że filozofią Facebooka jest zapewnienie ludziom jak największej liczby narzędzi do wyrażania siebie. Powiedział, że firma czasami odpiera od rządowych wniosków o blokowanie treści, ale Facebook musi przestrzegać lokalnych przepisów.

Kwestia wolności słowa jest głównym tematem po strzelaninach w zeszłym tygodniu w Paryżu w biurach satyrycznego magazynu Charlie Hebdo.

W tym czasie Zuckerberg przyłączył się do zwolenników wolności publikowania, pisząc post zakończony hashem „JeSuisCharlie”.

Jego komentarze zostały szybko skrytykowane przez niektórych, którzy zauważyli, że Facebook ma swoje własne, czasem pozornie arbitralne zasady dotyczące postów, których nie będzie wyświetlał.

W środę osoba z Pakistanu w pytaniu przesłanym online zapytała Zuckerberga, dlaczego zdecydował się mówić o strzelaninach. Atak jest istotny dla Facebooka, ponieważ chce połączyć świat i dać każdemu głos, odpowiedział CEO.

Według najnowszego raportu na temat przejrzystości w pierwszej połowie 2014 r. Facebook zablokował dostęp do tysięcy treści, choć głównie w Indiach i Turcji. Na przykład w Indiach lokalne przepisy zabraniają krytyki religii lub państwa, podała spółka.

Według raportu żadna treść nie została zablokowana w Ameryce Łacińskiej.

Odpowiadając na prośbę z danego kraju, Facebook może ograniczyć wyświetlanie treści w tym kraju, ale nie usunie go w innym miejscu.

Podsumowując, „naszym obowiązkiem jest ciągłe dążenie do umożliwienia ludziom dzielenia się jak najwięcej”, powiedział Zuckerberg w środę, z pytań i odpowiedzi na Papieskim Uniwersytecie Xavierian w Bogocie. Pytania zostały z góry przesłane online i przez publiczność na żywo.

Pojawiły się również pytania dotyczące łączności internetowej. Ludzie pytali, co robi Facebook, aby zwiększyć liczbę ludzi na świecie w Internecie. Nie przez przypadek Facebook uruchomił w środę swoją aplikację Internet.org w Kolumbii, zapewniając podstawowe usługi internetowe klientom lokalnego operatora Tigo.

Jedna osoba na widowni zapytała, jak dobrze aplikacja będzie działać w Kolumbii, biorąc pod uwagę słabą infrastrukturę tego kraju. To może być wyzwanie, powiedział Zuckerberg, zwłaszcza gdy firmy w Dolinie Krzemowej nie zastanawiają się, jak ich oprogramowanie może działać w innych krajach.

„Należy położyć większy nacisk na szybsze aplikacje, które potrzebują mniej danych do użycia”, powiedział.

Powiedział, że Facebook Innovation Lab, które pozwala firmom symulować działanie ich aplikacji w innych sieciach, może pomóc.

To nie byłoby pytanie i odpowiedź na Facebooku z co najmniej jednym pytaniem o produkty lub funkcje. Jedna osoba chciała wiedzieć, czy Facebook uruchomi przycisk „Przeczytałem to”, aby wielokrotnie nie pojawiać się w swoim kanale.

To się nie stanie, powiedział Zuckerberg, chociaż w postach jest już menu rozwijane, w którym ludzie mogą wskazać „Nie chcę tego widzieć”. To sprawia, że ​​pojawia się mniej postów tego typu.

Zuckerberg powiedział, że algorytm Facebooka wyróżnia posty, gdy wokół nich jest nowa aktywność. W przeciwnym razie, jeśli ktoś ma wielu przyjaciół, jest za dużo treści do przewinięcia.

Dołącz do społeczności Network World na Facebooku i LinkedIn, aby komentować najważniejsze tematy.